Słowo dieta kojarzy Ci się prawdopodobnie z koszmarem. Ale wcale nie jest tak źle, nudno czy drogo.
Powinienem był wam o tym wspomnieć w kwietniu kiedy sam zdecydowałem się zrobić z sobą porządek, ale po 2 miesiącach mogę wam za to powiedzieć z czystym sumieniem jak ja zrobiłem porządek z moim brzuszkiem, który z bojlerka zamieniłem na kaloryferek. W zaledwie 2 miesiące. To znaczy że i Ty jesteś w stanie to zrobić i jeszcze przed końcem wakacji cieszyć się dużo lepszą sylwetką i samopoczuciem.
A powiedz mi szczerze, gdy patrzysz na wysportowaną kobietę, ładną, jędrną, widać że coś ćwiczy, to czy też tak masz, że podświadomie czujesz, że masz ochotę zedrzeć z niej ubranie i uprawiać z nią namiętny seks? Po prostu to czujesz gdzieś tam w sobie.. Wyobraź sobie że możesz mieć taką kobietę. No po prostu Twój ideał, patrzysz i widzisz te piersi, tę pupę, buzię, jędrne nogi. I jak, czujesz w sobie zmianę? Zobacz bo to tak działa w dwie strony, one też patrząc na faceta, widząc że jest taki wysportowany, inny niż reszta, dbasz o siebie, czują taki pociąg, to się bierze z przeszłości, mamy to gdzieś w genach. Ona patrzy i widzi silnego, samca, zdrowego, fajnego i jej głowa automatycznie się przestawia na "chce go". Powiem nawet brzydko, możesz mieć cipowaty charakter i niewyjściową twarz, ale jeśli będziesz miał "fajne ciałko" to i tak im się w głowach po przewraca, bo instynkt zrobi swoje! Jesteśmy tylko zwierzaczkami, czasami to jest nawet miłe :D
Dobra, napisze najkrócej jak mogę wspominając o najważniejszych rzeczach, gdybyś chciał mnie o coś dopytać to daj znać na fan pagu, postaram Ci się wtedy odpowiedzieć na wszelkie nurtujące Cię pytania.
"Jak być fajnym ciastkiem?"
1) Co jesz? Jesteś tym co jesz.
To znaczy, że dostarczając 3000 kcal z śmieciowego jedzenia typu McDonalds, dostarczasz zupełnie inny rodzaj cegiełek do budowy swojego ciała i kalorii swojemu organizmowi, niż gdybyś dostarczył je z jedzenia typu, warzywa z patelni z kotletem czy owoce.
Jeżeli się głodzisz, i nie jesz regularnie, to sobie szkodzisz i to bardziej niż jesteś tego świadomy. Okej schudłeś bo się głodziłeś, efekt jest taki: po skończonej diecie, wracasz do starych nawyków żywieniowych, jesz złe rzeczy, twój organizm "pamięta" poziom rezerwy tłuszczowej jaką miałeś i zaczyna od nowa magazynować tłuszcz aby uzupełnić braki, gdy się głodziłeś to dodatkowo twój organizm zwalniał metabolizm żeby mniej "palić" co skutkowało tym że twoje narządy wewnętrzne gorzej funkcjonowały, bo były w trybie "oszczędzaj energię", na dodatek nie dostarczałeś sobie niezbędnych ilości witamin i tak dalej. Łatwiej jest Ci przytyć, zachorować, jesteś słabszy, gorzej się czujesz itd. Możesz wyglądać jak hamburger, ale po co Ci to, skoro możesz być brokułem? :)
2) Ile jesz?
Dorosły człowiek w ciągu dnia potrzebuje w energii 2000 kcal, przy założeniu że dzień spędzi dość biernie, na samym myśleniu i oddychaniu, trawieniu. Jeżeli masz duże spalanie, pracujesz fizycznie, jeździsz na rowerze, ćwiczysz coś, to możesz potrzebować nawet i 3500 kcal żeby utrzymać swoją wagę w miejscu. Ale tak na prawdę każdy organizm jest inny i trzeba się najpierw samemu poznać i zauważyć co na nas i jak działa. Jedni mogą z jeść 3 pizze, wypić pół litra coli i nic im się nie stanie, a drugi przytyje 2 kg i zrobi mu się oponka.
Chcesz schudnąć? Nie dość że powinieneś jeść "dobre jakościowo" rzeczy: owoce, warzywa, mięso, a unikać zwykłego chleba i cukru... To trzeba sobie policzyć kalorię. Jeżeli dziennie twój bilans kaloryczny będzie ujemny np. - 200 kcal / -500 kcal to jak łatwo się domyślasz bystrzaku, po prostu twój organizm weźmie sobie tę różnicę z Twojej tkanki tłuszczowej i schudniesz. Im wolniej będziesz chudnąć, bardziej stopniowo, tym będzie Ci groził mniejszy efekt jojo. Bo organizm ma taką "pamięć", dotyczącą ile miałeś tkanki tłuszczowej w zapasie. Im mniej gwałtowniej schudniesz, tym ona się bardziej przystosuje że wcale aż tyle jej nie potrzebujesz. Jeśli schudniesz bardziej gwałtownie - bo się uprzesz, to jedząc rzeczy z błonnikiem, warzywne itp. też aż tak bardzo nie przytyjesz, po prostu wystarczy, że zmienisz nawyki żywieniowe i to Cię ocali. Zapomnij o tych ulubionych wafelkach na zawsze. No dobra jak już musisz, to możesz sobie czasem na coś w ten deseń pozwolić, jednak nie już w takich ilościach jak zawsze.
Mała podpowiedź:
1g białka to 4 kalorie,
1g tłuszczu to 9 kalorii,
1g węglowodanów to 4 kalorie,
1g alkoholu to 9 kalorii (alkohol dodatkowo zwalnia metabolizm i poziom testosteronu który ponoć też pomaga chudnąć).
3 Rodzaj ćwiczeń.
Jeżeli chodzisz na siłownię tylko po to żeby trzasnąć sobie samojebke, i po udawać że ćwiczysz, to marnujesz tylko i wyłącznie swój czas i pieniądze. Oszukujesz siebie. Jak możesz lecieć w huja z samym sobą?! Zapytaj siebie po co ci to? Po co ćwiczysz? Chcesz mieć duży biceps? Kaloryfer? Szeroką klatę? Czy robisz to naprawdę dla siebie? Czy tylko byś chciał, czy naprawdę tego bardzo mocno pragniesz? Musisz zdecydować.
Jeżeli chcesz mieć większe mięśnie, to musisz tak sobie zaplanować trening, żeby głównie wykonywać ćwiczenia siłowe, to znaczy mieć taki ciężar żeby zrobić do tych 8 powtórzeń.
Jeżeli chcesz zgubić tłuszczyk z brzucha, to powinieneś robić ćwiczenia typu kardio. Na kondycje. Żeby podkręcić swój metabolizm, spocić się, stracić oddech. I wcale nie musisz biegać codziennie po 7 kilometrów które zajmą ci godzinę. Dobry trening na spalanie, trwa 15 minut. Najdłuższe 15 minut w twoim życiu ;)
I w jednym przypadku i w drugiem 70% efektów to odpowiednia dieta.
Ja zawsze ćwiczyłem, ale nie dbałem o jedzenie, nie mogłem sobie pozwolić na to czy tamto. Wydawało mi się to także "drogie" - błąd, wcale takie nie jest.
Tym razem, postanowiłem to zmienić. Od kwietnia do dziś, efekty są szokujące. Jesteś tym co jesz, pamiętaj! I wcale nie potrzebujesz kilogramów odżywek czy suplementów. Samo jedzenie wystarczy. Ale musi być odpowiednie.
4) Motywacja
Najtrudniejszy element. Ile razy zdarzyło Ci się być zmotywowany przez dzień? Tydzień? A potem się poddawałeś? Dlatego oprócz wyznaczenia sobie celu i sposobu jego realizacji, warto szukać sobie jakiejś zewnętrznej motywacji. Jeżeli chodzisz na siłownie i widzisz innych pakujących kolesi, to Cię to zdecydowanie motywuje. Jeżeli ćwiczysz samemu, to polecam oglądać motywujące filmy, słuchać muzyki, czytać cytaty, albo na przykład ustawić sobie na tapetę w telefonie zdjęcie kogoś kto zrobił sobie już ten Twój wymarzony kaloryfer, bicka, klatę. Ilekroć spojrzysz na telefon, przypomnisz sobie czego naprawdę pragniesz. Do czego dążysz. To działa.
"Nie rezygnuj z celu, tylko dla tego, że do jego osiągnięcia zejdzie ci dużo czasu. Czas i tak upłynie."
Przykład z mojego obecnego stylu żywieniowego:
Wstaje koło 7-8 rano, 10/11 jem śniadanie (np. odżywka białkowa z mlekiem, owsianka, jajka gotowane, lub jajecznica), około 13 jeśli zgłodnieje jem warzywo lub owoc, tyle żeby poczuć się sytym nie nażartym, potem 15/16 jem obiad (np. warzywa podsmażone na patelni z kawałkiem jakiegoś kotleta/mięsa) - te warzywa na patelnie z mrożonek z biedronki są zajebiste i tanie :P
potem koło 18/19 znowu jem coś zielonego, warzywo/owoc i idę spać.
Jabłko, marchewka, sałata, gruszka, granat, winogrona, awokado, kalarepa... - to nie ma różnicy, co, aby coś z warzyw i owoców. Unikam cukru, kartofli, chleba, majonezu, kiełbasy, innych niepotrzebnych, przetworzonych rzeczy. Nawet specjalnie nie wydziwiam, nie bawię się w super ultra zdrowe jedzenie, smażę na odrobinie zwykłego oleju. I kuźwa działa.
Jeżeli musisz ojebać tego pierdolonego wafelka, to niech to będzie tylko jeden kurwiszon a nie całe opakowanie. Kawa? Może, ale może tym razem bez cukru. Pierdolona paczka czipsów? To sobie ją podziel na 3 czy 4 części, a nie wszystko na raz do japy ładujesz. Tak pojemnego gardła, jak Twoje, gdy je wszystkie wpierdalasz naraz, to nawet na pornosach nie widuje ;)
Nie od razu Rzym zbudowano, bądź cierpliwy, dwa kroki w przód, jeden w tył, ale cały czas do przodu.
Więcej? Masz:
Eksperymentuje w ten sposób żywienia, nie mieszamy białek i węglowodanów razem, chodzi o sposób trawienia:
ŻARCIE
Jeżeli chcesz zbudować mięśnie, osobiście lubię ten kanał, jest on prowadzony po angielsku, ale gość ma na prawdę olbrzymią wiedzę i fajnie tłumaczy co i jak:
SIŁA
Na zwykłe kardio, do odchudzania, nadają się typowo kobiece treningi, chodź ćwiczenia wydają się nieco zbyt "babskie", nie zdziw się, jeśli na początku okaże się że odpadniesz gdzieś w połowie :D
Np. Kolega mi wczoraj podesłał ten trening, mówi, że dziennie chudnie na nim 300/400 gram. Jako że lubię eksperymentować, czasem i ja się skuszę na tego typu trening, bywa śmiesznie, nie jest nudno. Wczoraj na przykład próbowałem tego:
KARDIO
Dawka Motywacji:
NAPIERDALAJ
Podsumowując:
Każdy jest inny, chce czegoś innego, potrzebuje czegoś innego i ma inną drogę żeby to osiągnąć.
Internet jest pełny: diet, ćwiczeń, motywacji, wystarczy użyć google. Każdy znajdzie coś dla siebie. Wiem że ciężko jest szukać, nie wiedząc czego się szuka, mam nadzieję że chociaż trochę Ci pomogłem. Wielorybie ;)
Ale pewnie nie jest to dla Ciebie. Pewnie jesteś za słaby. I fizycznie i psychicznie. Nie dasz sobie rady. Nie uda Ci się tego osiągnąć. Prawda? Ty... Ciepła Klucho!
A co, może kurwa jest inaczej? Może jednak zamykasz oczy i wyobrażasz sobie, jak za dwa miesiące spacerujesz po plaży, z fajnie podkreśloną klatką piersiową, z wyłaniającym się na brzuchu kaloryferem, a laski z uśmiechem nieśmiało rzucają Ci spojrzenia, przygryzając przy tym wargę, mając ten blask w oczach na Twój widok? Wyobrażasz sobie? Masz czelność? A może jeszcze chcesz mi powiedzieć coś w stylu: "Co kurwa, ja nie dam rady? No to kurwa patrz. Za dwa miesiące sam będziesz wyglądał jak placek przy mnie" ; ) I może nawet właśnie teraz się uśmiechasz i uświadamiasz sobie, że naprawdę bardzo mocno tego pragniesz, a wewnątrz głowy masz taki głos który Ci mówi "Dam radę! Zrobię to dla siebie! Moje ciało zasługuje na to! Powiedz mi Huju, że nie dam rady, a ja Ci udowodnię jak bardzo się mylisz!" Więc ja Ci mówię: Nie dasz rady! :D Akceptujesz to wyzwanie? :D
I naprawdę nie musisz sobie wyobrażać, sytuacji, gdzie pewnego razu patrząc w dół twoim oczom ukazuje się widok, jak zajebiście fajna wysportowana laska, namiętnie robi ci loda, patrząc Ci się głęboko w oczy, a po drodze widzisz jak Twoje wysportowane ciało fajnie wygląda i czujesz się prze wykurwiście. He he.
Dalej do BOJU!
Translate
Nie klikaj.
Find Us On Facebook
Chmura Kategorii
Pomoce naukowe Fanpage: Uwodziciele - Seducters, pochodzące z internetów.. Obsługiwane przez usługę Blogger.

#ref-menu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz